Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
"Marzę o debiucie w Ekstraklasie już czwarty rok" - wywiad z Rafałem Misztalem
"Marzę o debiucie w Ekstraklasie już czwarty rok" - wywiad z Rafałem Misztalem

"Marzę o debiucie w Ekstraklasie już czwarty rok" - wywiad z Rafałem Misztalem

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Rafałem Misztalem. Bramkarz naszego zespołu opowiada między innymi: o zakończonej rundzie, swoim przyjściu do Dolcanu, rywalizacji w zespole, reprezentacji Polski.

Michał Fronk: Zacznijmy od Twojego stanu zdrowia. Nie pojechałeś do Łodzi na ligowy mecz z ŁKSem bo byłeś chory. Czy już jest lepiej, bo nie zagrałeś także w sparingu z Widzewem?

Rafał Misztal: No niestety dwa dni przed meczem miałem 40 stopni gorączki, więc było oczywiste, że nie udam się z drużyną na przedmeczowe zgrupowanie. Myślę, że w takim stanie tylko zaszkodziłbym bardziej drużynie, niż pomógł. Przed meczem z Widzewem już trenowałem mimo, że nie do końca się wyleczyłem. Na treningach czułem się dobrze, ale już wcześniej było wiadomo, że w tym meczu nie zagram. Ze względu na nawrót przeziębienia do Łodzi nie pojechałem nawet w roli widza, a szkoda, bo zawsze chętnie wracam na stare śmieci.

M.F: Za nami bardzo udana runda Dolcanu. 31 punktów w 19 meczach i czwarte miejsce. Jednak chyba pozostaje mały niedosyt jeśli chodzi o dwa ostatnie ligowe mecze w tym roku? Jak Ty oceniasz tę rundę w waszym wykonaniu?

R.M: W tym roku Unibet I liga powiększyła się o kilka klasowych zespołów, a ja zapytany przez dziennikarza po pierwszej kolejce w Stalowej Woli, gdzie wygraliśmy 4:1 czy walczymy o awans odpowiedziałem: że teraz na pewno każdy się z nami bardziej liczy, ale przede wszystkim gramy o górną połówkę tabeli, a im będziemy wyżej tym lepiej dla nas. I jesteśmy tuż za podium! Powinniśmy być zadowoleni z takiej zdobyczy, choć ostatnie 2 mecze to totalny niewypał z naszej strony. Szkoda, że straciliśmy sporo punktów z drużynami z dołu tabeli.

M.F: Wiem, że piłkarze nie lubią tego typu pytań. Ale jakbyś ocenił te sześć miesięcy w swoim wykonaniu? Jaki był twój najlepszy mecz, a jaki najgorszy?

R.M: Jestem zadowolony, bo zagrałem w 18 spotkaniach ligowych i dwa razy po 120 minut w pucharze Polski z drużynami z Ekstraklasy. Na pewno najlepszy był mecz z Widzewem w którym wygraliśmy 1:0… wychodziło mi w nim normalnie wszystko i cieszę się , że udowodniłem akurat w tym spotkaniu kilku osobom, że za szybko mnie skreślili. A co do najsłabszego meczu to oczywiście 0:4 w Bielsku Białej, gdzie puściłem w sumie wszystko co leciało w światło bramki, mimo, że przy wszystkich bramkach byłem praktycznie bez szans.

M.F: Masz 25 lat, a obrońcy grający przed Tobą są około trzydziestki. Nie boisz się krzyknąć na starszych kolegów, defensorzy słuchają się młodszego bramkarza?

R.M: Haha, grając w Olimpii Warszawa w wieku 16 lat krzyczałem na starszych nawet o 15 lat obrońców.  To wszystko jest w ramach współpracy, to ja jestem ostatnim zawodnikiem z tyłu i wszystko widzę, więc podpowiadam kolegom na całym boisku. W dzisiejszych czasach komunikacja jest podstawą gry w defensywie.

M.F: Byłeś już piłkarzem: Świtu, Bełchatowa, Jagielonii i Widzewa. Jednak na koncie Twoich występów w Ekstraklasie nadal widnieje zero. Kiedy to się zmieni i czy debiut nastąpi w barwach Dolcanu?

R.M: W Świcie i Jagiellonii byłem za czasów drugiej ligi, ale to bez znaczenia. To dla mnie trudny temat. Jestem nawet Wicemistrzem Polski z roku 2007 z Bełchatowem, a nie mam występu w Ekstraklasie. To dziwne, sam tego nie rozumiem. Nie uważam się za superligowca, ale na pewno na tą szansę zasługiwałem w Bełchatowie, ale ostatecznie jej nie dostałem. Dodatkowo dwie dosyć długie kontuzje. Pierwsza w GKSie, druga w Widzewie jeszcze bardziej utrudniły mi szansę debiutu. Marzę o debiucie w Ekstraklasie już czwarty rok, nie ma znaczenia w jakim  klubie to nastąpi. Ważne, żeby się udało.Jeśli w Dolcanie to na pewno satysfakcja byłaby podwójna bo debiut po bezpośrednim awansie.

M.F: Kiedy przychodziłeś do Dolcanu byłeś po prawie trzech latach bez gry. Jak to się stało, że trafiłeś do naszego klubu? Czy miałeś inne propozycje? Co zadecydowało o tym, że wybrałeś Dolcan, może obecność w klubie Piotra Kosiorowskiego?

R.M: Rozmawiałem z Piotrkiem w przerwie zimowej i zachęcał mnie do tego klubu. Na pewno wpływ miała też odległość Ząbek od Warszawy gdzie mieszkam. Jednak najpierw były inne opcje: Wisła Płock, Gorzów Wielkopolski, Znicz Pruszków, ale we wszystkich tych klubach mnie nie chcieli. Zrewanżowałem się później w stu procentach zdobywając z tymi drużynami komplet punktów.

M.F: W sezonie 2005/06 liderami Świtu byli Rafał Misztal (20 lat) i Piotr Kosiorowski (22 lata). Teraz obaj są filarami Dolcanu. Trochę jakby historia zatoczyła koło. Czy wspominacie tamte czasy?

R.M: Do Świtu trafiłem mając już dawno skończone 20 lat i to był sezon 2004/2005. Piotrek już tym liderem był, a dla mnie były to pierwsze kroki w profesjonalnej piłce – miałem szanse grać z zawodnikami, których do tej pory widziałem tylko w TV. To było wielkie wyzwanie, ale udało mi się dobrze wprowadzić. Często wspominamy tamte czasy i gdyby nie „dziwne” sędziowanie przeciwko Nam na wyjazdach gralibyśmy wtedy pewnie w barażach o Ekstraklasę. Niestety zabrakło nam kilku punktów, ale biednemu zawsze wiatr w oczy.

M.F: O miejsce w bramce rywalizujesz z Maciejem Humerskim i Rafałem Leszczyńskim. Jako najbardziej doświadczony bramkarz w drużynie podpowiadasz młodszym kolegom na treningach?

R.M: Między nami panuje naprawdę zabawna atmosfera, a każdy z nas wkurza się na treningu za każdy błąd i sam go koryguje. Na pewno podpowiadamy sobie wszyscy, często ze śmiechem, ale bez przesady. Maciek jest wystarczająco doświadczony, abym udzielał mu rad, od tego jest trener. Rafał natomiast jak miał 12-13 lat, to przychodził do mnie na treningi bramkarskie w Olimpii, a teraz gramy w jednej drużynie. Ma 17 lat i wielki potencjał. Uważam, że trenerzy U-18 powinni dać mu szansę.

M.F: Kilka klubów Ekstraklasy w zimie może szukać bramkarza. Czy dostałeś już jakieś propozycje? W ogóle planujesz w najbliższym czasie zmianę klubu?

R.M: Do końca czerwca mam ważny kontrakt z Dolcanem i to się liczy. Ale nie ukrywam, że jeśli pojawi się jakaś konkretna oferta z Ekstraklasy, to na pewno ją rozpatrzę. Jak na razie nikt ze mną nie rozmawiał.

M.F: Gra w reprezentacji Polski to dla Ciebie marzenie science ficton, cel na niedaleką przyszłość czy raczej jak na razie skupiasz się tylko na jak najlepszej grze w klubie?

R.M: Grałem już w reprezentacjach młodzieżowych. Usłyszeć przed meczem Mazurek Dąbrowskiego stojąc na boisku w koszulce z Orzełkiem na piersi, to super sprawa. Jednak to dla mnie temat odległy mimo, że grając przeciwko reprezentantom Borucowi , Fabiańskiemu czy Załusce toczyłem zawsze równe pojedynki. Na razie marzę o chociaż jednym meczu w Ekstraklasie. Nie ma się co zapędzać. Na razie cieszę się, że wróciłem na piłkarską mapę Polski.

M.F: Na zakończenie zapytam Cię o plany urlopowe w przerwie zimowej. Wybierasz się na jakieś wczasy czy raczej będziesz odpoczywał w domu?

R.M: Chciałbym kupić mieszkanie, więc trzeba zacisnąć trochę pasa. Wyjazdy raczej tylko do Dziewczyny, a w wolnych chwilach spotkam się z byłymi kolegami z boiska.

M.F: Wielkie dzięki za wywiad i poświęcenie czasu naszemu portalowi.

R.M: Nie ma sprawy.