Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Na zakończenie 0:3 z ŁKSem
Na zakończenie 0:3 z ŁKSem

Na zakończenie 0:3 z ŁKSem

Nie wyszedł naszym piłkarzom ostatni mecz ligowy w tym roku. Podopieczni trenera Marcina Sasala przegrali w Łodzi z ŁKSem aż 0:3 (0:2). Dzięki temu zwycięstwu ŁKS wyprzedził nas w tabeli.

W składzie na dzisiejszy mecz trener Marcin Sasal dokonał kilku zmian w porównaniu do poprzednich spotkań. Z różnych powodów w pierwszej jedenastce zabrakło: Rafała Misztala, Marcina Stańczyka, Macieja Tataja i Dariusza Dadacza. W ich miejsce na boisku w Łodzi zobaczyliśmy: Macieja Humerskiego, Benjamina Imeha, Andrzeja Stretowicza i Marcina Hirsza.

Dolcan w spotkaniu z ŁKSem miał przyjąć zespół gospodarzy na własnej połowie i umiejętnie kontrować rywala. Od początku meczu prym na boisku wiedli podopieczni trenera Grzegorza Wesołowskiego. Już w 7’ minucie Tomasz Hajto doskonale dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Piotra Klepczarka. Strzał pomocnika ŁKSu z trudem sparował Humerski. Chwilę później z dystansu strzelał Krzystof Mączyński. Jednak strzał wypożyczonego z Wisły zawodnika był minimalnie niecelny. W 16’ minucie gospodarzy dopięli swego. Piłkę na dwudziestym metrze od Rafała Gikiewicza otrzymał Damian Nawrocik. Pomocnik ŁKSu ograł naszych stoperów i bez większych problemów pokonał Humerskiego. Kiedy nasi piłkarze rozpamiętywali jeszcze straconego gola, łodzianie podwyższyli wynik. Z rzutu rożnego dośrodkował Klepczarek, a bramkę strzelił nie pilnowany w polu karnym Gikiewicz. Dopiero po stracie drugiej bramki Dolcan zabrał się do ataków. W 33’ minucie szansę na zdobycie bramki miał Imeh, ale jego strzał zablokował Hajto. W doliczonym czasie gry jeszcze groźnie głową strzelał Stretowicz, ale Bogusław Wyparło był na posterunku.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Padający deszcz i nasiąknięta murawa co raz bardziej uniemożliwiały obu drużynom koronkowe rozgrywanie akcji. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W 55’ minucie bliski zdobycie bramki był Marcin Adamski. Doświadczony obrońca ŁKSu wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu wolnego wykonywanego przez Mączyńskiego. Jednak po raz kolejny Humerski uchronił swój zespół przed stratą bramki. Pół godziny przed końcem trener Sasal wprowadził na boisko Tataja i Stańczyka, ale żaden z nich nie odwrócił oblicza meczu. Kwadrans przed końcem łodzianie ustalili wynik meczu. Składną akcję Mączyńskiego, Gikiewicza i Janusza Wolańskiego wykończył ten ostatni. W 88’ minucie szansę na bramkę honorową miał Dolcan. Z rzutu wolnego strzelał Marcin Korkuć, ale Bodzio W. po raz kolejny nie dał się pokonać.

Dolcan w dwóch spotkaniach rundy rewanżowej, awansem rozegranych jesienią zdobył tylko jeden punkt. Mimo to nasz zespół ma za sobą najlepsze pół roku. Teraz czas na odpoczynek i naładowanie akumulatorów przed miejmy nadzieję najważniejszą wiosną w historii klubu. ŁKS wygrał piąty raz z rzędu i dzięki temu wyprzedzili Ząbkowian w tabeli. Łodzianie mimo słabego początku rozgrywek zimę spędzą na wysokim trzecim miejscu Unibet 1 ligi. Jednak nie wiadomo czy drużyna przystąpi do rundy wiosennej, bo w klubie przy al. Unii Lubelskiej dalej nie dzieje się najlepiej. 

 

ŁKS Łódź - Dolcan Ząbki 3:0 (2:0)
Damian Nawrocik 16', Łukasz Gikiewicz 20', Janusz Wolański 71'.

ŁKS Łódź: Wyparło - Woźniczka, Adamski, Hajto, Klepczarek, Wolański, Łakomy, Sierant (86' Mowlik), Mączyński, Nawrocik, Gikiewicz.

Dolcan Ząbki: Humerski - Unierzyski, Stawicki, Hirsz, Korkuć, Kosiorowski (81' Dadacz), Lech (61' Stańczyk), Imeh, Hinc, Stretowicz (61' Tataj), Ziajka.

Żółte kartki: Woźniczka, Mowlik - Unierzyski.

Sędzia: Wojciech Krztoń (Olsztyn).

Widzów: 6500.

 

fot. Tomasz Kalata