Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Thriller bez happy endu
Thriller bez happy endu

Thriller bez happy endu

Dolcan Ząbki przegrał podrywce 3:4 z Koroną Kielce w 1/8 finału Remes Pucharu Polski. Porażka oznacza odpadnięcie naszego zespołu z rozgrywek o krajowy puchar. W regulaminowym czasie gry był remis 3:3. Zwycięską bramkę dla przyjezdnych zdobył w 109’ minucie Dariusz Łatka.

Mimo, że pucharowy mecz rozgrywany był we wtorek o godzinie 13 na stadion przy ulicy Słowackiego 21 pojawiło się aż 1800 widzów. Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli podopieczni trenera Marcina Sasala. W 10’ minucie dalekie zagranie od Rafała Misztala głową do Marcina Stańczyka przedłużył Andrzej Stretowicz. Popularny Siwy wyszedł "sam na sam" ze Zbigniewem Małkowskim. Pomocnik Dolcanu położył na ziemi byłego bramkarza Feyenoordu i umieścił futbolówkę w pustej bramce gości. Po stracie bramki kontrolę na boisku zaczął przejmować zespół z Ekstraklasy. W 30’ minucie idealnie z rzutu rożnego dośrodkował Paweł Sobolewski. W polu karnym miejscowych najprzytomniej zachował się Paweł Buśkiewicz i strzałem głową pokonał Misztala. Ostatni kwadrans to bezpieczna gra z obu stron. Obie drużyny długo utrzymywały się przy piłce, starając się unikać groźnych kontr przeciwnika. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem Dolcan zdobył bramkę do szatni. Na linii pola karnego pojedynek główkowy z Piotrem Malarczykiem wygrał Stańczyk. Do bezpańskiej piłki dopadł Sebastian Ziajka i strzałem w długi róg pokonał Małkowskiego.Po przerwie trener Marek Motyka postawił wszystko na jedną kartę. Wprowadził Mariusza Zganiacza, Ernesta Konona i Jacka Kiełba. To właśnie wychowanek Pogoni Siedlce wniósł najwięcej do gry złoto-krwistych. W 65’ minucie wyłożył piłkę Cezaremu Wilkowi, a środkowy pomocnik Korony nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Dolcanu. Jakby tego było mało pięć minut później sam wpisał się na listę strzelców. Wtedy trener Sasala na boisko wpuścił swojego asa Macieja Tataja. W 74’ minucie Piotr Kosiorowski idealnie zagrał do Tataja, a najlepszy strzelec miejscowych wyrównał stan meczu na 3:3. Chwilę później nasz napastnik był faulowany w polu karnym przez Jacka Markiewicza, ale sędzia Sebastian Jarzębiak nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Arbiter z Bytomia nie miał wątpliwości w 87’ minucie i wskazał na wapno po wejściu Roberta Stawickiego w Pawła Kala. Kiedy wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte jedenastkę przestrzelił Kiełb. Rezerwowy Kielczan trafił w poprzeczkę bramki Misztala. W doliczonym czasie gry piłkę ręką we własnym polu zagrał Markiewicz, ale gwizdek pana Jarzębiaka dalej milczał.Od początku dogrywki inicjatywę przejęli przyjezdni. W 94’ minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Kiełb, ale jego strzał instynktownie obronił Misztal. Po podopiecznych trenera Sasala widać było trudy spotkania w Zabrzu. Korona dopięła swego w 109’ minucie. Po dośrodkowaniu Kiełba z prawej strony boiska Konon zgrał piłkę głową do stojącego przed pustą bramką Dariusza Łatki, który bez problemu trafił do siatki. W samej końcówce dogrywki najpierw Tataj, a póżniej Jacek Gabrusiewicz mieli dogodne sytuacje aby doprowadzić do dogrywki. Jednak obaj nie potrafili pokonać Małkowskiego.

Dolcan Ząbki 3:4 Korona Kielce
Marcin Stańczyk 10, Sebastian Ziajka 39, Maciej Tataj 74 - Paweł Buśkiewicz 30, Cezary Wilk 65, Jacek Kiełb 68, Dariusz Łatka 109

Dolcan: Rafał Misztal - Marcin Korkuć, Robert Stawicki (91' Marcin Hirsz), Mariusz Unierzyski, Mateusz Pawłowicz - Piotr Kosiorowski, Bartosz Hinc, Grzegorz Lech, Marcin Stańczyk, Sebastian Ziajka (82' Jacek Gabrusewicz) - Andrzej Stretowicz (69' Maciej Tataj).

Korona: Zbigniew Małkowski - Paulius Paknys (46' Mariusz Zganiacz), Piotr Malarczyk, Hernâni, Paweł Kal - Dariusz Łatka, Jacek Markiewicz, Cezary Wilk, Paweł Sobolewski - Krzysztof Gajtkowski (61' Jacek Kiełb), Paweł Buśkiewicz (58' Ernest Konon).

Żółte kartki: Ziajka - Markiewicz, Malarczyk.

Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom).

Widzów: 1800.

fot: www.korona-kielce.pl