Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Konferencja prasowa po meczu Dolcan Ząbki - Korona Kielce.
Konferencja prasowa po meczu Dolcan Ząbki - Korona Kielce.

Konferencja prasowa po meczu Dolcan Ząbki - Korona Kielce.

Dwóch trenerów ze smutnymi minami widzieliśmy na konferencji prasowej po meczu w Ząbkach. Marek Motyka oczywiście był zadowolony ze zwycięstwa, ale w perspektywie piątkowego meczu z Wisłą żałował, że spotkanie z Dolcanem nie skończyło się po 90 minutach gry. Marcin Sasal natomiast pochwalił swoich zawodników za nawiązanie walki z zespołem ekstraklasy, lecz ubolewał nad niekorzystnym wynikiem rywalizacji.

Marek Motyka: Chciałem przede wszystkim pogratulować postawy piłkarzom obu drużyn. Nasz przeciwnik zawiesił nam poprzeczkę bardzo wysoko. Nie ma tutaj żadnego przypadku w tym, że Dolcan wygrał ostatnio z Górnikiem Zabrze. Zespół z Ząbek imponuje koncentracją, widać, że wiedzą o co chodzi w prawdziwym futbolu. Nie spodziewałem się takiego horroru w końcówce drugiej połowy. Po tym jak sędzia podyktował karnego, wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się dla nas happy endem już po 90 minutach. Niestety doprowadziliśmy do dogrywki. Martwię się dlatego, że już w piątek gramy bardzo ważny mecz z Wisłą Kraków. Nie wiem czy ta dzisiejsza długa rywalizacja nie odbije się na zdrowiu moich piłkarzy. Nie ma żadnych kontuzji, ale chłopaki są teraz bardzo zmęczeni. Gorąco gratuluję jednak zawodnikom i cieszę się, że gramy dalej w pucharze.

Marcin Sasal: Stworzyliśmy dzisiaj znakomite widowisko dla kibiców. Gorzej było ze mną i całym sztabem szkoleniowym, gdyż nie możemy się cieszyć z wygranej. Mieliśmy tyle sytuacji w meczu, że przynajmniej powinniśmy doprowadzić do karnych. W samej końcówce doskonałe okazje zmarnowali Gabrusewicz i Tataj. Była dramaturgia, rzut karny… oczywiście ewidentny. Później jednak w 90 minucie Markiewiczowi w polu karnym piłka odbiła się od kolana i ręki… Myślę, że gdyby została podjęta odpowiednia decyzja, to wygralibyśmy ten mecz. Bardzo chcieliśmy awansować do następnej rundy i zostawiliśmy na boisku dużo zdrowia. Sytuacji bramkowych było mnóstwo, ale zawiedliśmy w obronie. Daliśmy sobie strzelić 4 bramki, ale podkreślam, że graliśmy z drużyną ekstraklasy. Chyba dostosowaliśmy się poziomem do rywala, co zadowoliło przede wszystkim kibiców. Moi piłkarze jednak siedzą w szatni bardzo smutni, ponieważ chcieli wygrać…